Prof. dr hab. Maciej Uliński

niedziela, Październik 18, 2015

8038da89e49ac5eabb489cfc6cea9fc1prof_Maciej_Ulinski

Filozof w AGH – garść wspomnień i refleksji nad starymi i nowymi barierami rozwoju humanistyki

W pracy naukowej, podobnie jak i w innych obszarach naszego życia potrzebne jest szczęście. Opowiem więc państwu  o  okolicznościach które doprowadziły do podjęcia przeze mnie pracy i spędzenia ponad 37 lat  w murach naszej szacownej uczelni . 

Filozofię na UJ ukończyłem  wiosną 1977 roku, (pracą magisterską poświęconą aksjologii pragmatycznej Stephena C. Peppera).. Podówczas były to studia, których podjęcie warunkowane było wcześniejszym zaliczeniem dwóch lat jakiegokolwiek innego kierunku akademickiego z obowiązkiem jego kontynuacji. Toteż spośród osób je rozpoczynających, z różnych powodów  kończyło je niewiele osób.   Tymczasem decyzją władców PRL na wszystkich kierunkach studiów   wprowadzono obowiązkowe kursy ekonomii, filozofii, socjologii i nauk politycznych. O ile ekonomistów i politologów, a nawet socjologów, przynajmniej w Krakowie,   nie brakowało, to  absolwentów filozofii było jak na lekarstwo.. Śmiało można stwierdzić, że nigdy wcześniej ani też nigdy później nie było w Polsce takiego popytu na  filozofów.  Niemal każdy posiadający dyplom   mógł otrzymać pracę na uczelni w którymś z  powstających (zwłaszcza pozauniwersyteckich) instytutów nauk społecznych. W wielu z nich warunkiem była przynależność do PZPR.  Ja w tamtym czasie należałem do  jak to określano „sojuszniczego” Stronnictwa Demokratycznego, ale to nie wszędzie było dobrze widziane. Na Uniwersytecie Śląskim, gdzie poszukiwano filozofa ze specjalnością zakresie etyki prof. Alicja Glińska powiedziała mi, że to nie wystarczy, gdyż oni są dumni z tego, że są nazywani „czerwonym uniwersytetem”  i przejście do PZPR jest warunkiem koniecznym. Z kolei na Politechnice Częstochowskiej usłyszałem, że tamtejszy Komitet Miejski PZPR pragnie, by kadra naukowa specjalizująca się w naukach społecznych zasiliła kadrę jego lektorów.  „No bo  Pan rozumie, tu obok jest ten sławny klasztor”.  Szukałem daleko, a znalazłem blisko. Mój kolega ze studiów, Ignacy Fiut  powiedział mi, że na AGH potrzeba absolwenta filozofii, specjalizującego się w etyce. I rzeczywiście. Kierujący podówczas Zespołem Filozofii dr Józef Lipiec powiedział mi, że wprawdzie nie ma etatu, ale może mi od ręki dać 360 godzin dydaktycznych. Żadnych warunków wstępnych poza wymogiem solidnego przygotowywania się do zajęć mi nie stawiał. Etat uzyskałem po roku, bez odbycia stażu, za który policzono mi te zajęcia.  Przedmiot nazywał się niezbyt zachęcająco tak dla studentów jak dla mnie „podstawy marksistowsko – leninowskiej filozofii i socjologii” , ale też nie traktowałem jego nazwy szczególnie dosłownie. Uważałem i nadal tak uważam, że podstaw filozofii można nauczyć na każdym w miarę przyzwoitym tekście filozoficznym niezależnie od tego do jakiego kierunku filozoficznego go zaliczymy. Teksty, traktowane jako „preteksty” stanowiły podstawę naszej pracy.  Ja posługiwałem się wyborem tekstów „Filozofia marksistowska” pod red. Beaty Szymańskiej z UJ. Wybór ten w jednej czwartej składał się z tekstów klasyków marksizmu, a w trzech czwartych z teksów najważniejszych filozofów wszechczasów od Platona i Arystotelesa po  Sartre’a i  Freuda. Skupiłem się na tych ostatnich , obok innych względów także dlatego, że o marksizmie miałem podówczas jedynie pobieżne pojęcie.  Dzisiaj trudno w to zapewne uwierzyć, ale przez cale studia filozoficzne na UJ prawie się z nim nie spotkałem. Już więcej dowiedziałem się o nim na moich wcześniejszych studiach  – polonistyce. (Podobno następne roczniki studentów filozofii taki kurs wręcz wymogły na władzach Instytutu filozofii UJ).  Kierownictwo Instytut Nauk Społecznych  AGH nie wywierało wielkiej presji na treść naszych  zajęcia. Chodziło głównie o to, by unikać zadrażnień czy to ze studentami, czy władzami poszczególnych wydziałów i co każdy rozumiał, także władzami politycznymi.  Im mniej o nas mówią tym lepiej, sugerowała dyrekcja. Instytutem kierowali tzw. „kibice Wisły”, których ideologia niewiele  obchodziła.  Oczywiście zdarzali się w instytucie szczerzy marksiści, ale stanowili zdecydowaną i bynajmniej nie hołubioną mniejszość. Natomiast z pewnością procentowa ilość szczerych ateistów i agnostyków  zdecydowanie przekraczała średnią krajową.  Czym są dyspozycyjni ideolodzy na wielu innych uczelniach i dlaczego praca w analogicznych do naszego instytutach budziła pogardę  otoczenia miałem się okazję przekonać dopiero później. 

Poza wspomnianymi  wyżej trudnościami na etapie poszukiwania zatrudnienia, bariera ideologiczna i cenzura dotykała mnie jedynie akcydentalnie

Posada w INS AGH była prawdziwą synekurą. Wprawdzie płacono tu podle (chociaż zawsze lepiej niż na UJ), ale wakacje trwały realnie ponad trzy miesiące. Zajęcia kończyłem około 10 czerwca, a do pracy wracałem z końcem września. Urlop oficjalny wynosił sześć tygodni, ale nikt się tym specjalnie nie przejmował.  Dla człowieka takiego jak ja, żyjącego w sezonie letnim z oprowadzania turystów po Krakowie był to najpomyślniejszy zbieg okoliczności. A ja już w czasach studenckich żyłem z przewodnictwa. (Bez tej pracy z pewnością nie ukończyłbym drugiego fakultetu. No i bez tego, że jako pierwszy student filozofii uzyskałem zgodę na indywidualny tok studiów, co pozwoliło mi nie tylko dobrać sobie przedmioty z poza curriculum (wybrałem mikro- i   makro – socjologię oraz metody i techniki badań socjologicznych).  W dobie powszechnych niedostatków,  na AGH  (gdzie każdy niemal wydział posiadał dobrze wyposażone warsztaty) można było wykonać dowolny przedmiot, albo dorobić jakąś brakującą część. Czy to  coś odlać, czy wytoczyć, czy oszlifować.  Ja naprawiając antyczne meble pozyskałem tu dzięki kolegom z Wydziału Metali Nieżelaznych absolutnie podówczas nieosiągalny drut mosiężny z którego udało się wykonać, używając przeciągarki kilkanaście metrów prętu potrzebnego do inkrustacji.  Kolegów z innych wydziałów poznawaliśmy jeżdżąc na zajęcia  licznych „punktach konsultacyjnych| m.in. do Olkusza, Krosna, Wodzisławia Śląskiego, Chodzieży itp.

Podejmując pracę na AGH nie sądziłem, że będzie to praca na cale na cale życie, miejsce to okazało się jednak lepsze niż mogłem przypuszczać Po pierwsze zespół filozofii stanowili ciekawi, pełni wszechstronnych zainteresowań ludzie.  Dzięki ich  wspomnianej już przymusowej dwu-fakultatywności   (byli wśród nich matematycy, fizycy, biolog, chemik, anglistka, rusycystka, paru polonistów i socjologów) dyskusje na zebraniach zakładu przybierały często zgoła niespodziewany obrót. Dochodziło do poważnych sporów a nawet kłótni. Większość z nas miała też jakieś inne zarobkowe lub hobbystyczne zajęcia. Wielu (ja również) zajmowało się pracą dla OBOP, publicystyką, redagowaniem czasopism, a szczególnie poezją (m. In. Wit jaworski, Waldemar Żyszkiewicz, Bogusław Kunda, Ignacy S. Fiut, Maria Bielawka, Aldona Litwiniszyn – Taraszkiewicz),  działalnością translatorską (Anna Małecka)  itp. 

Do pracy naukowej nikt tu specjalnie zaganiał, ale było wiadomo, że teoretycznie w ciągu ośmiu,  a praktycznie dziewięciu,  lat trzeba napisać i obronić doktorat.  Ja starałem się ulokować swoje badania na jakiejś mało ideologicznej działce i wybrałem metaetykę, a zwłaszcza problematykę błędu naturalistycznego. Po jednym z moich referatów doc. Jan Woleński zaproponował mi swoją opiekę jako promotor pracy doktorskiej. Zacząłem zbierać materiały poświęcone zagadnieniu znanemu pod hasłem   „Is–Ought Question”, a także współczesnym formom utylitaryzmu i pragmatyzmu. Systematycznie przeglądając ukazującą się co kwartał bibliografię „Philosopher’s Index”,   gromadzoną na bieżąco  jedynie w bibliotece IFiS PAN w Warszawie i KUL  w Lublinie, gdzie co pół roku jeździłem. Te bibliograficzne kwerendy (nawyk nabyty na polonistyce) uświadomiły  mi ubóstwo naszych bibliotek w zakresie współczesnej literatury filozoficznej w tym znaczne luki w czasopiśmiennictwie, wynikające zarówno z cenzury  i polityki żelaznej kurtyny w latach pięćdziesiątych, jak też mizerii finansowej tych instytucji w latach późniejszych.   Znajdowałem w nich mniej więcej co piątą potrzebną mi pozycję, co okazało się poważną barierą dla moich zamiarów badawczych.  Miałem jednak szczęście. W roku 1980 Instytut miał możliwość wysłania kilku osób na staż naukowy do NRD. Nikt się do tego nie kwapił. Po pierwsze mało kto znał na tyle niemiecki, po drugie, tamtejsze zespoły filozofii uchodziły (i słusznie) za  skrajnie zideologizowane, a samo państwo za najbardziej policyjnie w krajach tzw.  „obozu socjalistycznego”. Pomyślałem sobie jednak, a co mi szkodzi,. Douczę się tam języka, to mi się zawsze przyda, także w turystyce. Pojechałem. A tam na miejscu okazało się, że mogę większość czasu spędzić w bibliotekach.  W berlińskiej Staatsbibliothek przy ulicy Unter den Linden, znalazłem wszystkie potrzebne mi czasopisma anglojęzyczne i sporo książek. Mój niemiecki nie poprawił się wielce (tym bardziej , że mieszkałem z abiturientem z Kuby i dwoma Syryjczykami), ale po czteromiesięcznym pobycie przywiozłem sporą walizkę kserokopii  oraz  luźny, czarny sweter zamówiony przez promotora i wiedziałem, że teraz doktorat jest tylko kwestią czasu. Jako „Spór o uzasadnianie faktualne w etyce” obroniłem go  w 1985 roku. Z materiałów zebranych wykroił się jeszcze tekst „Pochwała utylitaryzmu” , który wszedł później w skład moich „Studiów nie tylko metaetycznych”.

Ten okres mojej pracy na AGH był najlepszy, wtedy najszybciej rozwijałem się intelektualnie i naukowo. Zespołem po odejściu J. Lipca kierował wtedy Wit Jaworski, poeta, publicysta, szperacz archiwalny, wszechstronny humanista jakich dziś już mało. Był to także jeden z lepszych okresów tego Zespołu

Pisząc prace doktorską zdałem sobie sprawę, z szkód spowodowanych w obszarze humanistyki przez barierę terytorialną, żelazną kurtynę i cenzurę oraz  odcięcie od zachodnich naukowych ośrodków  i środowisk emigracyjnych, skutkujące całkowitą niemal nieobecność w naszej kulturze tak znakomitych twórców jak  Cz. Miłosz,  A. Panufnik czy  A. Tansman.  To odcięcie spowodowało też, że  niektóre problemy zażarcie dyskutowane przez kolegów z Zachodu zupełnie niemal umknęły wówczas naszemu środowisku filozoficznemu. Np., ożywiona na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych dyskusja nad różnymi formami utylitaryzmu.  Znamienne, że gdy wiele lat później ukazał się przekład głośnej utylitarystycznej „Etyki” „ R. Brandta nie pojawiła się żadna  znacząca jej  recenzja lub choćby kompetentne omówienie. Przedstawiciele nauk ścisłych mieli się pod tym względem o wiele lepiej. O ile tylko znali język rosyjski. Wiele, o ile nie większość poważnych prac z zakresu nauk ścisłych, zarówno teoretycznych jak i technicznych publikowanych na świecie ukazywało się bowiem w rosyjskich przekładach, wysokonakładowych i niezwykle tanich. 

Po doktoracie podjąłem dodatkową pracę na pół etatu w WSP Rzeszowie, gdzie wykładałem historię filozofii przez kolejne pięć lat. Nieco znużony filozofią analityczną, a zmuszony przez wykłady dla humanistów (polonistów, germanistów, socjologów) do solidnej powtórki klasyków,  dzięki  inspiracji krakowskiej feministki  Sławomiry Walczewskiej, zacząłem zbierać  wypowiedzi sławnych filozofów, teologów, psychologów i  antropologów  na temat natury i roli społecznej kobiety i mężczyzny.  Tak zaczęła się moja nowa naukowa przygoda, trwająca kilkanaście lat, a uwieńczona książką habilitacyjną „Kobieta i mężczyzna w dziejach refleksji filozoficzno –społecznej”. I tutaj sprzyjało mi szczęście bibliotecznego szperacza. W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, dzięki  niespodziewanie odnowionym stosunkom rodzinnym,  wielokrotnie odwiedzałem Edynburg,  szczycący się jedną z pierwszych w Europie, uniwersytecką bibliotekę z otwartym dostępem do półek. Praca w niej, a później krótki ale bardzo owocny wyjazd do Nationalbibliothek w Wiedniu (dzięki gościnności Jana  Hartmana, przebywającego tam na stypendium w Instytucie Człowieka).   Z początkiem roku 2002 bezboleśnie przebrnąłem  przez procedurę obowiązkowego wówczas   kolokwium habilitacyjnego.  Książka habilitacyjna, ku mojej wielkiej satysfakcji stała się wkrótce obowiązkową lekturą na kilku uniwersyteckich kursach z zakresu gender studies.

Praca nad habilitacją odsłoniła przede mną inne poważne i zasadniczo bardziej uniwersalne od wspomnianych wyżej (polityczno – ideologicznej, ekonomicznej i komunikacyjnej)  bariery rozwoju humanistyki, szczególnie dokuczliwe w  pracy poruszającego się po szerokim terenie kulturowej czasoprzestrzeni  historyka idei.  Myślę tu o barierach językowych, pamięci zbiorowej środowiska naukowego  i podziału kompetencji między fakultetami. 

Bariery językowe w humanistyce pojawiły się w  czasach nowożytnych  wraz z odejściem  środowisk uniwersyteckich najpierw od greki a później łaciny  (i bliskiego jej języka włoskiego), początkowo ku francuszczyźnie (w okresie oświecenia) a  następnie po upadku Napoleona ku językowi niemieckiemu,  który  po II wojnie światowej został wyrugowany przez język angielski   Cezury te oznaczały  zarazem granice   pamięci zbiorowej w humanistyce, a więc pamięci o znaczących dziełach i wybitnych (niegdyś znanych)   autorach. Nie stanowiły one wielkiego problemu w naukach ścisłych, gdzie nowe teorie zastępują  zazwyczaj i  ostatecznie   wypierają  swoje poprzedniczki.  Współczesnego fizyka nie musi absorbować znajomość popularnych niegdyś  teorii np.  eteru czy flogistonu, ani koncepty alchemików sprzed kilkuset lat..  Natomiast w humanistyce i naukach społecznych,  gdzie  mamy często do czynienia z równoczesnym funkcjonowaniem różnych, nie do końca porównywalnych teorii i wciąż powracających, rozwijających się w ciągłym dialektycznym kontredansie idei,  zmiana języka komunikacji akademickiej tworzyła barierę niepamięci skutkującą wielokrotnie   w czasach późniejszych ponownym  odkrywaniem tych samych pomysłów, zazwyczaj bez świadomości, ich obecności w od dawna nieczytanych dziełach, zalegających biblioteczne magazyny. 

Ukazała mi się ona w pełni, gdy  śledząc źródła cytowane najpierw przez przypadkowo odkryte prace, a potem cofając się dzięki  nim  do starszych, odkrywałem w tekstach starych mistrzów liczne idee, które przypisywały sobie feministki tzw. „drugiej fali”i.   Okazało się też, że wiele interesujących tekstów wyszło spod pióra   zupełnie podówczas nieznanych  mojemu środowisku naukowemu postaci kobiecych.   Wtedy w Polsce nikt nie czytał tekstów Hildegardy z Bingen, Herrad z Magdeburga. Christiny de Pizan  czy Lukrecji Marinelli.,  a więc postaci pamiętanych dobrze jeszcze przez niemieckich preromantyków czy francuskich pisarzy oświeceniowych.  Niektóre, cytowane przez nich  tytuły greckie i łacińskie  udało mi się zdobyć później w przekładach niemieckich i angielskich. Niektóre zapewne w ogóle zostały zaczytane lub zagubione.

Wspomniane doświadczenia  uwrażliwiły mnie na  problem bariery  pamięci zbiorowej w nauce w ogóle. Zjawisko to ma miejsce i bez tak radykalnych czynników, jak zmiana językowa, będąc w dzisiejszych czasach efektem ubocznym zmian pokoleniowych, mód, ilości i  rozproszenia ‘produkcji” akademickiej.  Musi budzić zadumę, jak szybko  w świadomości młodej kadry naukowej zanikają dziś  wczesne prace, Stanisława Ossowskiego. I. Lazari–Pawłowskiej, czy Izydory Dąmbskiej. Jak w szybko zapominamy o znakomitych pracach starszych luminarzy, a korzystamy z prac   nowszych,  niejednokrotnie wtórnych, często  pomijających  pace niegdyś powszechnie znane, niekoniecznie pisane w  językach  dziś o ile nie zapomnianych, to w każdym razie dziś już niszowych, ale w całkiem współczesnej i niejednokrotnie pięknej  polszczyźnie.. Wiara w to, ze nowe opracowania są lepsze od starszych, co faktycznie powinno mieć miejsce okazuje się  ułudna.  Jej odzwierciedleniem  jest pytanie  zadane mi przez jedną z moich magistrantek, o to,  czy wolno  cytować starą  gdyż już dziesięcioletnią książkę?

Bariera naukowej pamięci łączyła się niekiedy z jeszcze inną, którą nazywam „barierą fakultetów”.  Zilustruję jej działanie odwołując się do pytania , jakie znana krakowska feministka i filozofka Sławka Walczewska wysuwała   wielokrotnie pod adresem popularnej „Historii filozofii” , autorstwa Władysław Tatarkiewicza (oraz wielu innych autorów podobnych opracowań) dlaczego to  w swojej popularnej „Historii filozofii” niemal całkiem pomijał filozofujące niegdyś panie? Czyżby naprawdę nigdy nie filozofowały, albo też nie miały tu  nic do powiedzenia?   Szukając odpowiedzi na jej pytanie  spostrzegłem, że  po dokonanym praktycznie w XVIII i  XIX wieku, nowym podziale  fakultetów uniwersyteckich  i usamodzielnieniu się szeregu dyscyplin humanistycznych, zwłaszcza historycznych i antropologicznych szereg znakomitych filozofek dawnych czasów (choćby wymienionych w pionierskiej, trzytomowej „History of Women Philosophers”  pióra M.E. Waithe),  zostało przypisanych nie do dziejów  filozofii,  ale do dziejów poszczególnych  narodowych  literatur :włoskiej, francuskiej, czy niemieckiej,  zapewne dlatego, że większość pisana była swobodnym, nie akademickim stylem.

Samo zjawisko  separacji dyscyplin uniwersyteckich nie było rzecz jasna nowością. Dość przypomnieć  późnośredniowieczne zakazy zajmowania się filozofów teologią i odwrotnie  na uniwersytetach francuskich.  A i w czasach mojej młodości było coś podobnego  u nas. Barierę fakultetów    z trudem  od lat sześćdziesiątych  próbowały forsować, tak dziś popularne,  badania interdyscyplinarne.  Dość przypomnieć,  kąśliwe uwagi historyków sztuki pod adresem Kazimierza Wyki po opublikowaniu przezeń  swoich studiów nad  twórczością J. Malczewskiego  czy też   wybrzydzania psychologów   pod adresem psychologizujących  historyków literatury, czego niedawno zaznała prof. Ewa Łubieniewska.

Wypada wspomnieć, że w okresie między doktoratem a habilitacją  pełniłem też szereg ważnych funkcji. Najpierw (1986 1988) wicedyrektora Instytutu Nauk Społecznych AGH, a następnie (1988-1994)  p.o. kierownika Zakładu Filozofii.   Były to czasy licznych niepokojów społecznych, które doprowadziły ostatecznie do upadku PRL. Zarazem okres wymuszający daleko idące zmiany, uwzględniające nowe  aspiracje i nadzieje środowiska akademickiego. W okresie tym kierowany przeze mnie Zespół dokonał wielkiego wysiłku przygotowania nowej atrakcyjnej oferty dydaktycznej, a wielu jego członków angażowało się czynnie w walkę o nowy format i miejsce nauk humanistycznych w AGH. Wtedy zaproponowaliśmy (nie bez oporu rutyniarzy) obok propedeutyki i historii filozofii także, etykę, wiedzę o nauce, religie świata, wiedzę o filmie, historię i kulturę Krakowa, koledzy z innych zakładów inne przedmioty – wszystkie rzecz jasna do swobodnego wyboru.   Dzięki tym staraniom,  a przede wszystkim  zaangażowaniu wielu naszych kolegów w działaniach NSZZ Solidarność na szczeblu uczelnianym i to od samego jej powstania oraz dyplomatycznym staraniom prof. Anny Siwik, doszło ostatecznie do przekształcenia usługowego Instytutu Nauk Społecznych  w Wydział Nauk Społecznych Stosowanych,  a ostatecznie Wydział Humanistyczny tej uczelni, co wypada uznać za wydarzenie bezprecedensowe w skali ogólnopolskiej.   

Po uzyskaniu stopnia doktora habilitowanego i stanowiska prof. nadzwyczajnego w AGH gros czasu zajęła mi dydaktyka. Prowadziłem zajęcia z wielu  przedmiotów m In; historii filozofii, etyki, aksjologii, logiki, wiedzy o nauce, dziejów i kultury Krakowa, seminaria licencjackie i magisterskie oraz zajęcia dla studentów programu  „Erasmus”  Od roku 1980 do końca mojej kariery zawodowej redagowałem najpierw Zeszyty Naukowe AGH, a później od 2004 roku początkowo rocznik, a obecnie kwartalnik „Studia Humanistyczne AGH”, których byłem pierwszym redaktorem naczelnym (w latach 2004-2012). 

Ostatnią moją znaczącą pracą naukową jest wydana w roku 2012 książka pod tytułem „Etyka troski i jej pogranicza”,  poświęcona mało znanemu w Polsce nurtowi współczesnej (w znacznym stopniu feministycznej) etyki. Powstała ona na styku moich zainteresowań metaetycznych i antropologicznych, a także problematyki genderowej i społeczno – politycznej.  

Rzecz jasna do czasu doktoratu żyłem w okresie  przedkomputerowym.   Gdybym pisał je dzisiaj  w dobie Internetu i digitalizacji  wielu zbiorów bibliotecznych, zapewne zaoszczędziłbym  jakieś dziesięć lat poszukiwań.  Ale  może niektórych z nich w ogóle bym nie napisał z powodu nowych barier biurokratycznych. Współczesna biurokracja uczelniana domagająca się produkcji prac naukowych na akord i  określająca rytm awansów i ocen pracy,   odstręcza od podejmowania tematów nowatorskich. Przygotowywanie grantów naukowych pochłania czas i zajmuje głowę. Na drodze rozwoju naszej humanistyki pojawiły się też nowe zjawiska  „bariera nadprodukcji”  i   ‘bariera rozproszenia dorobku”. Pierwsza związana jest zarówno ze wspomnianym wymuszaniem przez biurokrację ministerialną ilościowej produkcji prac naukowych (jakiś czas nie uznawano za licząca się publikację naukową rozdziału w książce liczącego poniżej 40 000 znaków), ale także bezprecedensowym wzrostem kadry naukowej pracującej w dziedzinie filozofii. Gdy w 1997 roku współorganizowałem V Zjazd Filozofii polskiej, ocenialiśmy stan czynnej naukowo kadry filozoficznej w Polsce na  około 250 osób. W 2004 roku Informator Filozofii Polskiej odnotowywał 1500  wykładowców filozofii. Dzisiaj liczba czynnie działających w Polsce filozofów przekracza zapewne 2000. Wzrost ilościowy łączy się zarazem z niebywałym  mnożeniem się czasopism naukowych o profilu filozoficznym, ale tez ogólno humanistycznym, gdzie filozofowie publikują swoje prace. O wiele łatwiej niż w czasach PRL opublikować też książkę (np. obroniony doktorat).  To powoduje jednak znaczne ich rozproszenie. O ile gdy zaczynałem prace było tylko kilka wyspecjalizowanych wydawnictw naukowych, a spośród kilku czasopism filozoficznych systematycznie ukazywał się jedynie miesięcznik „Studia Filozoficzne”, to sytuacja była o tyle komfortowa, że po pierwsze był to miesięcznik (teraz przeważają półroczniki i kwartaqlniki). Po drugie miał on spory nakład i dystrybuowany był  w sieci kiosków „Ruch”, docierając do nawet małych miejscowości, a tym samym do szerokiego grona zainteresowanych filozofią humanistów. Wreszcie każdy profesjonalny filozof czytał go niemal od deski do deski. Dzięki temu nawet drobna publikacja była natychmiast zauważona, a nazwisko autora znane środowisku. Podobnie zauważane były nowe książki, których wychodziła znacznie mniej, ale miały lepszą redakcję, przyzwoitą korektę i dystrybucję.  Nowa sytuacja wydawnicza i wielkość środowiska powodują, że większość publikacji, o ile nie zadbamy o jakąś ich promocję, na co często brakuje środków nigdy nie dociera w satysfakcjonujący sposób do adresatów. Presja na ilościową produkcję prac naukowych idzie też w parze z duża ilość  publikacji słabych, wtórnych i powielaniem się podejmowanych tematów badawczych. Brakuje też kompetentnej krytyki naukowej ukazujących się prac. Przez długi okres (na szczęście już miniony) nie zaliczano bowiem publikowanych  recenzji  do  dorobku naukowego pracownika (jeszcze jeden przykład biurokratycznego zidiocenia), co rażąco odstaje od powszechnie przyjętych w świecie standardów.   Bez krytyki, dyskusji  i sporów, trudno się jednak spodziewać optymalnego rozwoju humanistyki..  Z tymi nowymi barierami (biurokracji, nadmiaru publikacji i ich rozproszeniem)  zmierzyć się musi nowe pokolenie badaczy.

Szanowni Państwo ! Przepracowałem w AGH  wiele lat,  które zapewne będę wspominał z rosnącym sentymentem.     Dziękuję państwu za kwiaty i życzenia. I mam nadzieję, że nie jest to nasze ostatnie spotkanie.

Maciej Uliński;

PUBLIKACJE – DZIAŁALNOŚC DYDAKTYCZNA  I ORGANIZACYJNA

I. Książki i zwarte prace monograficzne

  • Byt i powinność w perspektywie filozofii analitycznej; ZN AGH nr 1441, Zagadnienia Społeczno – Polityczne Z. 41. Kraków 1991, s. 74. (część poprawionego tekstu została włączona do pozycji  nr 3)
  • Kobieta i mężczyzna. Dzieje refleksji filozoficzno – społecznej,  AUREUS, Kraków 2001 s. 348.
  • Studia nie tylko metaetyczne, AUREUS , Kraków 2005, s. 218.
  • Etyka troski i jej pogranicza, AUREUS, Kraków 2012, s. 260.

II. Artykuły  w książkach,   czasopismach, słownikach, encyklopediach   

  • Prawda na cenzurowanym, „Studia Filozoficzne” nr 12, 1980, s.131-137.
  • O czynach moralnie dobrych, ZN AGH, nr 781, 1980.
  • Naturalistyczny panetyzm St. C. Peppera, ZN AGH, nr 781,1980.
  • Świadomość społeczna i jej formy, „Człowiek i światopogląd” nr 1-2, 1981, s. 98-107.
  • Sztuka, etyka i moralność, „Przegląd Humanistyczny” nr 1-2, 1982, s. 178-201.
  • Emotywizm (w;) Filozofia Wieku XX, red. J. Lipiec, Rzeszów 1983, s.294-302.
  • St. C. Pepper, (w:), jw.  s. 303-307
  • Fabiana Birkowskiego „Kazania na niedziele i święta całego roku” na tle postyllografii przeciwreformacyjnej w Polsce, „Ruch Literacki” nr 5-6, 1984, s.187-201.
  • Die Rolle des gesellschatspolitischen Unterrichten bei der Ausbildung der Ingeneuer – Die Erfahrungen an der Berg und Hȕttenakademie zu Krakau. s. 58 –61. w: Materiallen der Wissenschaftlichen Konferenz. Freiberg 4/5 Sptember 1986.
  • Spór o słynny fragment Traktatu o naturze ludzkiej D. Hume’a, „Studia Filozoficzne” nr 10, 1987, s. 165-175.
  • Test otwartego pytania, ZN AGH, Zagadnienia Społeczno-Filozoficzne nr 30, 1987, s. 131-151.
  • Platon i emancypantki, „Pismo Literacko-Artystyczne nr 5, 1988, s. 35-48.
  • Zdania faktualne a wyrażenia performatywne – kilka uwag o propozycjach Maxa Blacka, „Studia Filozoficzne” nr 3, 1989, s. 149-154.
  • W kręgu teorii dobrych racji, ZN AGH, Zagadnienia Społeczno- Filozoficzne, z, 32, 1989, s.123-136.
  •  Życie w piaskownicy; „Życie gospodarcze” nr 16 ,15.04.1989.
  • Etyk jako ekspert, Principia t. II, 1990, s.57-64.
  • „Druga płeć” po czterdziestu latach. ZN AGH, Zagadnienia Społeczno-Filozoficzne, z.36, 1990, s. 83-95.
  • Emotywizm a naturalizm, ZN AGH, Zeszyt Jubileuszowy, 1990, s. 79-92.
  • Powinien – Może,. O kłopotach z powinnością konkretną, „Principia”, t. III 1991, s.23-35.
  • Dowód Searle’a, „Zeszyty Etyczne UJ”, nr 2, 1991, s. 1-17. (przedruk w poz. I.1 i I.3).
  • Kobieta i mężczyzna jako temat refleksji filozoficznej J. J. Rousseau, „Kwartalnik Filozoficzny”, t. XX z.3, 1992,  s. 41-72.
  • Główne kierunki metaetyki, (w;), Etyka, red. J. Pawlica, UJ Kraków 1992, s. 31-78.
  • Antyfeminizm Fryderyka Nietzschego, „Principia” t. VII 1993, s.21-34.
  • Płeć i rola społeczna w świetle antropologii Margaret Mead, „Universitas, nr 6-7, 1993, s.36-43.
  • Mizoginizm Ottona Weiningera, ZN AGH, Zagadnienia Społeczno-Filozoficzne, z.46, 1993, s. 35-45.
  • Dobre obyczaje w nauce, „Kwartalnik Filozoficzny” nr 4, 1994, s.168-173.
  • Oblicza utylitaryzmu – Uwagi na marginesie artykułu D. Probuckiej, „Principia, t. XII-XIV, 1995, s. 189-202.
  • Płeć jako determinanta roli i pozycji społecznej według nauki Arystotelesa, „Archiwum historii filozofii i myśli społecznej” nr 41, 1996 s.3-20.
  • Freud zmistycyzowany, „Lewą Nogą” nr 9, 1997, s. 72-75.
  • Freud i feminizm, „Praegląd Filozoficzny – Nowa Seria” nr 2 (22), 1997, s.109-114.
  • O profeminizmie Johna Stuarta Milla, „Kwartalnik Filozoficzny” z.3, 1998, s.150-155.
  • Płeć I wychowanie w antropologiczno-religijnym ujęciu Edyty Stein, (w:) Człowiek, Etyka, Polityka, Praca zbiorowa pod red. W. Jaworskiego. ABRYS, Kraków 1998, s.57-62.
  • Moralność korporacji (w:) Idee i Myśliciele t. I, Filozofia w kontekście światowym, red. I. Fiut, Wyd. Zakonu Pijarów, Kraków 2000, s. 213-221.
  • The Ought- Can Principle in the prescriptivism of R. M. Hare; Filozofia współczesna a tradycja, red. I. Fiut. Kraków 2002 s. 201 – 205. 
  • Etyczne i społeczne aspekty polityki wyrównywania szans (w;) Idee i myśliciele T.III, red. I. Fiut, Kraków 2003, s. 215 – 234.
  • M. Scheler (w:) Filozofowie współcześni. Red. J. Szmyd, Bydgoszcz-Kraków 2003, s. 441-444.
  • J. Rawls (w:) Filozofowie współcześni, jw  s. 402-406.
  • Stare i nowe gender-importy (w:) Idee i myśliciele, red. I. Fiut, T.IV. Kraków 2004, s. 59-68.
  • Słownik Filozofii, red. J. Hartman, Zielona Sowa, Kraków 2004, (autorstwo 53 haseł), w tym, 10 haseł  wiodących. 
  •  W kręgu maskulinistycznej klasyki; (w:) Medialne i społeczne aspekty filozofii, red. I. Fiut, Kraków 2005, s. 97-113.
  • Pochwała utylitaryzmu w;  ad.I. 3 (Studia nie tylko metaetyczne) s.137-158.
  • Adam Mahrburg; (w;) Powszechna Encyklopedia Filozofii, t. 6, Lublin 2005, s. 708 – 710.
  • Feminizm i etyka troski; (w:) Media, Kobieta i śmiech, red. I. Fiut, Idee i Myśliciele Tom VII, Kraków 2006, s. 67 – 81.
  • Bauman i Dalajlama; (w:) Kultura a tożsamość, red. I. Fiut, Idee i Myśliciele Tom IX, 2007, s. 95 – 110.
  • Karol Wojtyła/Jan Paweł II jako teoretyk i nauczyciel dobra. Biuletyn AGH (wydanie okolicznościowe) , grudzień 2007, s. 4
  • Transgresje i quasi-transgresje tożsamości, (w:), Tożsamość, podmiot, komunikowanie, red. I. Fiut, Idee i Myśliciele t. XI, Kraków 2009, s.13-26.
  •  Stare i nowe oblicza etyki troski, (w:) Tożsamość, podmiot, komunikowanie, red. I. -Fiut, Idee i Myśliciele T. XI, Kraków 2009, s.141-159.
  • Nowa historia filozofii, Rocznik AGH  Studia Humanistyczne, T. 7/s. 167-169.
  • O kulturowych i podmiotowych determinantach przestrzeni życia według wartości, (w:) Wartości podstawowe w kontekstach współczesnych, M. Uliński red. Kraków, Aureus 2010, s. 9 – 18.
  • Stanisław Staszic do jakiego wracamy; (w;) Stanisław Staszic  – twórca polskiego wyższego szkolnictwa technicznego, red. S. Meducki, Wydawnictwo Politechniki Świętokrzyskiej, Kielce 2010 s. 93 – 102. 
  • Sport jako obszar modelowania męskości i kobiecości, (w:) Wymiary męskości i kobiecości, red. B. Bartosz, ENETEIA Warszawa 2011, s. 161-172.
  • Troska i racjonalność jako cnoty główne w teorii moralności Michaela Slote’a. Kwartalnik Filozoficzny 2012 nr 2, s. 128-148.
  • Pedagogika troski – uwagi nad ideami Nel Noddings [w:] Problemy  nowoczesnej edukacji T II-III, red.  E.Sadowska, W. Sztumski, WSL, Częstochowa 2012-2013, s. 191-205.

III. Recenzje i  omówienia

  • Teksty filozoficzne dla uczniów szkół średnich,  red. J. Łojek, W-wa 1986; „Pismo Literacko-Artystyczne 1987 nr 10, s.142-146..
  • Przyczynek do analizy tekstów (replika na polemikę z poprzednią recenzją). „Pismo Literacko – Artystyczne”1988 nr 5, s.151-153.
  • Istnienie i poznanie wartości ( J. Lipiec, Kraków 1981), „Principia t V 1992, s.136-138.
  • Historia filozofujących pań. ( M.E.Waithe ed. History of Women Philosophers, Vol. I – III, Kluwer, Dodrecht-Boston-Lancaster 1985-1991), “Kwartalnik Filozoficzny” T.XXI, 1992, Z.3., s. 149-164.
  • Tajemnica płci ( A. Moir, D. Jessel; Płeć mózgu, W-wa 1993) „Nowa krytyka” 1995 nr 6 s. 254-261.
  • Lekcja fundamentalizmu, ( J.H.Hallowell; Moralne podstawy demokracji, PWN Warszawa 1993), „Ad Meritum” R.I. 1995.s. 125-127,
  • Hegel i dialektyka płci ( K. Guczalska; Miłość i cnota polityczna. Rodzina i kobieta w filozofii Hegla. Kraków 2002), „Principia” t. XXXIV, 2003, s. 201-204.
  • Pochwała indywidualizmu (M. Środa; Indywidualizm i jego krytycy, W-wa 2003), „Nowe Książki” 2004 nr 6, s.50.
  • Idee etyczne w ujęciu fenomenologicznym, (J.Lipiec; Koło etyczne, Kraków 2005), Forum Myśli Wolnej, nr 26/27, 2005, s. 74-77.
  • Nowa historia filozofii (Tadeusz Gadacz, Historia Filozofii XX wieku t.1 i t.2, ZNAK, Kraków 2009); Rocznik AGH, Studia Humanistyczne. T.7/2009, s.167-169.

IV. Recenzje wydawnicze

  • Moralność i niemoralność, red. R. Borkowski, Kraków AGH 2005.
  • Annales Academiae Pedagogicae Cracoviensis 30, Studia Philosophica II, red. R. Padoł, Kraków  Akadamia Pedagogiczna, Kraków 2005.
  • Annales Academiae Pedagogicae Cracoviensis  53, Studia Philosophica IV, .red. Cz. Piecuch Uniwersytet Pedagogiczny, Kraków 2009.
  • Media światem człowieka, red. M. Drożdż I. Fiut, Drożdż, Kielce  2009. 
  • Karl Jaspers (red. Cz. Piecuch),  Wyd. Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie,  Kraków 2011.
  • Michał Żebrowski (red.); Cóż wiemy o miłości, NOMOS, Kraków 2011.
  • Dlaczego warto wracać do Michaela Antonioniego? (red. M. Kisiała, B. Zmudzinski), Wydawnictwo AGH 2012.
  • Człowiek w Świecie mediów  (red. M. Drożdż, I. Fiut), Jedność , Kraków – Kielce.
  • Nowa duchowość w kulturze (K. Skowronek, Z. Pasek red.), LIBRON, Kraków 2013.
  • Józef  Kożuchowski, O człowieku i moralności w filozofii Roberta Spaemana, Towarzystwo Naukowe KUL, Lublin 2013.

V. Inne

  • Sprawozdanie z konferencji dydaktyków filozofii i socjologii – Kraków 1979,  Studia Filozoficzne nr 31980, s. 173-176.
  • Nauki społeczne (w;) Osiągnięcia AGH, Kraków 1989.
  • Filozofia polska – wybór tekstów. Współ -red. W, Jaworski, E. Stankiewicz, M.Uliński, Kraków 1992.

VI. Przekłady

  • E, Fromm, Etyka humanistyczna jako praktyczna nauka o sztuce życia (Man for Himself  r. II), „Pismo Literacko – artystyczne” 1987 nr 4.
  • A. Schopenhauer; O kobietach (Ȕber den Weibern). „Principia“ t.V, 1992.
  • F. Schelling; “Zwierzę I roślina”. Los Ziemi. Do Karoliny (fragmenty), oraz F. Schlegel; „Różne sposoby myślenia – epigramaty z 1815 roku” (w;) Poezja Filozofów, red. W. Jaworski, WL, Kraków 1984. 

VII. Działalność dydaktyczna

Prowadzenie wykładów i ćwiczeń na studiach dziennych i zaocznych oraz kursach programu ERASMUS z następujących przedmiotów;

  • Historia filozofii,
  • Podstawy filozofii, 
  • Etyka,
  • Logika 
  • Wiedza o nauce
  • Współczesna filozofia społeczna
  • Aksjologia
  • Kraków jako centrum kultury europejskiej
  • Kobieta i mężczyzna w refleksji filozoficznej i życiu codziennym
  • Seminaria licencjackich i magisterskie z zakresu socjologii i kulturoznawstwa.

VIII. Działalność organizacyjna

  • 01.10.1986 – 30.09.1988 – p.o. v-dyrektora d.s. w Instytucie Nauk Społecznych AGH.
  • 01.10.1988-30.09.1994 – p.o. kierownika Zakładu Filozofii w INS AGH.
  • Członek Komitetu Organizacyjnego V Zjazdu Filozofii Polskiej; „Filozofia dla przyszłości” – Kraków 1997.
  • Od 2004 roku, Członek Krakowskiego Komitetu Olimpiady Filozoficznej.
  •  2003 – 2012 r. redaktor naczelny Rocznika AGH  – Studia Humanistyczne, a  od  2013 członek redakcji.
  • Członek komisji  WNSS a następnie WH AGH  do spraw nagród i odznaczeń od 01.10.2006 do 29.09.2014.